środa, 19 lipca 2017

Hotel The Slow, Canggu, Bali

Obiecałam Wam kiedyś osobny wpis na temat hotelu The Slow, w którym zatrzymaliśmy się podczas pobytu na Bali. Hotelik ten mieści się kilkaset metrów (około 6 minut spacerkiem) od plaży w miasteczku Canggu.
Hotel The Slow jest pełen elementów lokalnej kultury i sztuki. W całym budynku z głośników usłyszycie muzykę z Radio Reverberation, tworzonej w Los Angeles.  Znajdziecie tam naturalne materiały jak drewno i beton, ale w połączeniu ze sobą wyglądają fantastycznie. Wnętrze jest w dość surowym klimacie ale bardzo przytulne.
 
 
 
 
Pokoje
 
Każdy pokój posiada duże okna sięgające od podłogi aż po sufit, co możecie zaobserwować na zdjęciach poniżej. Pokoje usytuowane na parterze mają dostęp do prywatnych mini basenów. Meble tworzone są u miejscowych stolarzy i tylko z własnych, naturalnych produktów.
W pokoju dostępne jest łóżko typu king-size lub dwa pojedyncze, miejsce wypoczynkowe, gdzie znajduje się stolik i kanapa oraz mini barek z produktami tworzonymi specjalnie dla tego hotelu.
Pokoje mają piękne dekoracje w postaci obrazów, posterów i zdjęć. Są też piękne rośliny i wiele różnych oświetleni ściennych.
Na sufitach zamontowane są głośniki, z których leci muzyka, taka sama jak w całym budynku. Można jej głośność ustawiać w zależności od własnych upodobań, używając pokręteł na panelu sterującym.
W całym budynku jest bezpłatny dostęp do internetu.
 


 Łazienka
 
Łazienka mieści się zaraz za łóżkiem i jest to wg mnie łazienka z garderobą, gdyż cała jedna ściana zajmuje wielka szafa.
W tym pomieszczeniu znajduje się prysznic ze strumieniem deszczowym, długi blat ze zlewem, toaleta oraz wielkie lustro.
Do dyspozycji gości są organiczne kosmetyki umiejscowione pod prysznicem i przy zlewie.
W łazience jest też ogromne okno, które pokryte jest mleczną okleiną. Dzięki temu nic nie widać z zewnątrz ale wpada do wnętrza bardzo dużo światła.
 



 Restauracja i jedzenie
 
Na parterze hotelu The Slow znajduje się restauracja i miejsce wypoczynkowe. Wszędzie jest dostęp do internetu, więc można popracować i coś przekąsić.
Urzekający jest wygląd tej części restauracyjnej. Jest dużo drewnianych stołów, krzeseł i ław. Wszystko wykonane z naturalnych materiałów. Jest też dużo roślin, stojących na podłodze i wiszących na ścianach. Przestrzeń wydaje się bardzo przytulna.
O każdej porze dnia można zamówić coś do picia i jedzenia. Posiłki robią na miejscu i również z miejscowych ekologicznych i świeżych produktów. Dania są bardzo wyszukane, pięknie podane i przepyszne.
Można także zamówić jedzenie z dostawą do pokoju, co też jest świetnym rozwiązaniem.
 


 






niedziela, 16 lipca 2017

Co robią Włosi by ich życie było piękniejsze?

Wakacje we Włoszech są magiczne. Za każdym razem gdy odwiedzam ten kraj, znajomych mieszkających w Toskanii lub podczas kilkudniowego wypadu do Rzymu, mam ochotę zostać tam na dłużej. Pasuje mi w tym kraju dosłownie wszystko. Pasuje mi nadmorski klimat, roślinność, przepyszne jedzenie, aromatyczna kawa unosząca się na każdym rogu i ludzie. Ludzie w tym kraju są otwarci, uśmiechnięci i radośni. Oni nie miewają tam problemów. Oni po prostu żyją!
Nigdy nie wiedziałam co mnie tak przyciąga do tego miejsca i co powoduje, że czuję się tam bardzo odprężona. Teraz już wiem co robią Włosi, że ich życie jest takie piękne.
 
1. Jedzą posiłki wspólnie z całą rodziną lub przyjaciółmi. Nigdy samotnie. A tylko dlatego aby mogli rozmawiać, śmiać się i dzielić wspólnym jedzeniem. Delektują się.
 
2. Potrawy są proste, pyszne i domowej roboty, nawet te podawane w restauracjach. Tworzone tylko z najlepszych składników.
 
 
3. Piją wino do obiadu lub późnej kolacji. Najlepsze takie, które sami przyrządzą.
 
4. Mówią innym ludziom piękne i miłe rzeczy. A jak wiadomo to prowadzi do odwzajemnienia ciepłych uczuć.
 
5. Dbają o swój wygląd. Zawsze dobrze się ubierają. Elegancko, schludnie i bardzo przemyślanie. W ten sposób wyrażają szacunek do innych i do siebie.
 
6. Czują wdzięczność do tego co posiadają, gdzie są i co robią. Cieszą się ze wszystkiego co mają.
 
7. Kochają sztukę. Zachwycają się włoskimi dziełami.
 
8. Spotykają się na wspólne pogaduchy. Przejść się na plażę, wyskoczyć na szybkie espresso lub po prostu posiedzieć w cieniu.
 
Co robić by czuć się tak samo szczęśliwym, nie mieć zmartwień jak Włosi? Najważniejsze, to zakochaj się w swoim życiu. Stwórz go bardziej kolorowym i przyjemnym. Zachwycajcie się, i delektujcie życiem. To tylko od was zależy jak wspaniałe będzie.

poniedziałek, 10 lipca 2017

A co by było gdyby tak... wrócić do domu?

A co by było gdyby tak zostawić wszystko co przez 5 lat się uzbierało, zapracowało, nakupowało i wyjechać?
 
 
Gdyby posprzedawać, oddać swoje rzeczy, zamknąć konta w banku, zakończyć wszystkie umowy i wrócić do domu?
Gdyby zapakować najważniejsze rzeczy do kilku pudełek i wysłać kurierem do Polski?
Gdyby tak rzucić pracę i żyć przez jakiś czas z zaoszczędzonych pieniędzy?
Gdyby tak nic nikomu nie powiedzieć, tylko kupić bilety w jedną stronę i zrobić wszystkim niespodziankę?
Gdyby przestać myśleć o tym wszystkim i stresować się każdego dnia w pracy, tylko podjąć decyzję z dnia na dzień, zdobyć się na chwilę zapomnienia?
Gdyby poczuć motylki w brzuchu przed tym co nowe i nieznane, zamiast czuć tę monotonność?
Gdyby podjąć decyzję życia bez głębszego zastanowienia się czy to aby na pewno dobre?
Gdyby przestać pracować i postawić na siebie, swoje zdrowie fizyczne i psychiczne oraz odpoczynek?
 
No właśnie!
A co, gdyby tak rzeczywiście zdecydować się na taki krok?
Czy podjęcie tak radykalnej decyzji byłoby odpowiedzialne? Zależy dla kogo. Moi rodzice pewnie nie byliby zachwyceni w 100%, no bo przecież trzeba myśleć o przyszłości.
 
Pomysł o powrocie do Polski przyszedł nam kilka dni temu podczas powrotu z pracy do domu. Tak naprawdę to ja wpadłam na taki pomysł, ale Wiktor podłapał go od razu. Chyba jesteśmy już za bardzo zmęczeni i przytłoczeni tym krajem, miastem i ludźmi, z którymi tak trudno się funkcjonuje na co dzień. Także obgadaliśmy dokładnie sprawę i doszliśmy do wniosku, że zbieramy pieniądze mniej więcej do wiosny i zobaczymy co się dalej stanie. W międzyczasie wszystko może się stać, plany mogą ulec zmianie. Na razie planujemy i czekamy.

wtorek, 20 czerwca 2017

Moje plany na wakacje

 
Ponad tydzień temu gdy byłam jeszcze na urlopie w Polsce przypomniało mi się, jak jakiś czas temu na blogu pojawiały się comiesięczne plany. To był fajny pomysł, bo ujawniając moje bardziej lub mniej ważne cele i plany byłam niejako zmuszona do ich realizacji, a przynajmniej do przestrzegania ich. Starałam się w ten sposób samą siebie motywować. I w pewnym sensie działało. Pomyślałam, że czemu teraz nie powrócić do takich wpisów. Może nie będą się pojawiać co każdy miesiąc, ale może co kwartał?

Lato to fajny miesiąc by zacząć na nowo z różnymi planami. Dzień jest dłuższy, jest więcej słońca prze co energii na swoje projekty. A więc zaczynamy!
 

W okresie wakacyjnym, kiedy zaczynają się urlopy i okres wzmożonego odpoczynku chciałabym...

1. Przestać marudzić/narzekać na głos jak i w swoich myślach. Nie ważne czy to na siebie, znajomych czy zupełnie obcych mi ludzi. W niczym mi to nie pomoże a tylko skumuluje negatywne emocje.
2. Stworzyć listę planów i obowiązków domowych, zadań na kilka miesięcy wprzód. Znajdą się na niej najważniejsze rzeczy, które będę z przyjemnością je skreślać.
3. Przestać pić alkohol. Wyjątkiem są jakieś uroczystości rodzinne. Widzę jak alkohol źle wpływa on na mój stan zdrowia i dlatego chcę go unikać.
4. Trzymać się ustalonego sposobu odżywiania. Żadnej rygorystycznej diety, tylko rozsądne i zrównoważone posiłki. Już odsunęłam spożywanie cukru i nawet nieźle się trzymam. Wyjątkiem była babcina szarlotka i tort na weselu, na którym byłam ostatnio podczas pobytu w Polsce. Nie kupuję produktów przetworzonych i fast foodów.
5. Więcej ruchu w wolnym czasie. Dni wolnych w ostatnim czasie jest u mnie jak na lekarstwo. Chcę odpocząć ale nie rozleniwić się, dlatego chociaż wyjście na spacer jest dobrą opcją.
6. Zacząć mniej pracować, przecież człowiek nie samą pracą żyje, szczególnie wtedy gdy ta praca wcale nie jest tą wymarzoną. Szukam różnych opcji pracy przez internet, jeśli znacie namiary na coś ciekawego to piszcie poniżej w komentarzach lub wyślijcie mi wiadomość na fb lub instagramie.
7. Zastanowić się nad swoim blogiem. Chciałabym zmienić dużo ale po pierwsze, nie mam czasu się za to zabrać, po drugie, potrzebuję pomocy kogoś z zewnątrz (firma i inne, dajcie koniecznie znać).
8. Zaplanować wyjazdy wakacyjne na kolejne miesiące. Chciałabym jeszcze tyle zobaczyć...
9. Przestać się zamartwiać. Przecież świat jest taki piękny, moje życie jest cudowne. Powinnam to doceniać, a nie przejmować się wszystkim dookoła i chcieć wszystko to co mają inni ludzie.
10. Postawić na  swoją duchowość, medytację i jogę. Tak bardzo potrzebuję wyciszenia, którą dają te metody.
11. Otaczać się tylko dobrymi, uczciwymi, pozytywnymi ludźmi. Szkoda marnować swój czas np. na wysłuchiwanie czyjegoś narzekania i problemów.
12. Uporządkować mieszkanie, zrobić generalne porządki, przejrzeć każdą rzecz po kolei i pozbyć się nadmiaru. Czysta i uporządkowana przestrzeń wokół to czysta i uporządkowana głowa. Mówią, że to prawda.
13. Pozbyć się nadmiaru złych myśli i emocji ze swojej głowy.
14. Przebywać więcej na świeżym powietrzu. Dzięki temu spróbuję się zrelaksować, uwolnić od zatłoczonej myślami głowy oraz czerpać inspiracje.
15. Nadrobić zaległości w czytaniu książek. Mam w swojej biblioteczce kilka nowych pozycji i chciałabym w końcu znaleźć czas by je przeczytać.

Nie jest tych planów za wiele, ale są jak na ten moment najważniejsze. Obym przynajmniej połowę z nich wykonała.

A jak z waszymi planami na wakacje, lato, urlopy?


niedziela, 18 czerwca 2017

Urlop nad jeziorem Piaseczno - za co kocham to miejsce

Gdy przyjeżdżam do Polski na urlop, to chcę odpocząć i dlatego wybieram jedną z dwóch opcji. Pierwszym wyborem jest wyjazd do mojego taty na wieś, na Roztocze, gdzie jest dom, staw pełen ryb, pusta przestrzeń dookoła oraz najpiękniejsze lasy w całej Polsce. W tym miejscu zawsze relaksuje się muzyką przyrody, świeżym powietrzem i zdrowym jedzeniem. Drugą opcją gdzie w pełni mogę ulżyć swoim nerwom jest działka nad jeziorem Piaseczno. Tam jest działka obok lasu, czyste jezioro i najpiękniejsze wspomnienia z dzieciństwa.
Tym razem wybrałam bramkę numer dwa!
Dawno mnie tam nie było w okresie wakacji, a właśnie w tym czasie jest najpiękniej. Pachnie świeżo koszoną trawą z sąsiednich działek. Słychać rozmowy sąsiadów, a zamiast muzyki z radio jest śpiew ptaków.
 
To miejsce ma swój urok.
 
Gdy byłam dzieckiem, co roku przyjeżdżałam tu z rodzicami na całe dwa miesiące wakacji. Kiedyś nie jeździło się na urlopy za granicę, tylko spędzało się czas właśnie w takich miejscach, czy to u siebie, czy u znajomych. To były wspaniałe dwa miesiące upalnego lata, gdzie spędzało się cały dzień nad wodą, jadło lody kupowane w remizie a weekendami czekało się na dziadka, który przyjeżdżał swoją starą hondą zapakowaną po brzegi najsmaczniejszymi owocami (śliwkami, czereśniami, truskawkami) i słodyczami.
 
Te wspomnienia zawsze wracają gdy tylko pomyślę o działce nad jeziorem. Jest wiele rzeczy i momentów, za które uwielbiam przebywać nad j.Piaseczno tj.:
 
* leżenie na hamaku jest mega odprężające, szczególnie po upalnym dniu, gdy można w cieniu poleżeć, poczytać książkę lub zdrzemnąć się.
* wieczorne palenie w kominku, ten cudowny zapach drewna roznosi się po całym domku. Uwielbiam te dźwięki trzaskającego drewna.
* chodzenie boso po trawie lub po zimnej posadzce w domku. Chodzenie boso po trawie jest zdrowe, a po podłodze w domku bardzo przyjemne gdy na zewnątrz panuje ponad 30 stopniowy upał.
* posiłki spożywane na dworze smakują znacznie lepiej. Najsmaczniejsza jest fasolka szparagowa i zupa owocowa ze śmietaną z mojego dzieciństwa.
* poranna kawa wypijana na słońcu, które dopiero co wyjrzało zza horyzontu, to chyba dla mnie najprzyjemniejsza pora dnia.
* ptasie radio tak głośne i intensywne, że aż głowa boli. Mimo wszystko, żadna muzyka nie jest bardziej relaksująca niż ta właśnie.
* przebiegająca o świcie wiewiórka po blaszanym dachu domku.
* stukające krople deszczu o dach, najlepiej podczas burzy. Jest to również jeden z najpiękniejszych dźwięków natury, który dodatkowo relaksuje.
* oglądanie zachodów słońca na plaży.
 











 
Po tylu latach jeżdżenia na działkę, dopiero teraz odczuwam jak wspaniałe miałam dzieciństwo, jak wspaniałe miejsce miałam do wypoczynku. Jestem wdzięczna rodzicom i dziadkom za możliwość "delektowania się" odrobiną luksusu posiadania własnej działki z dala od miejskiego zgiełku.